niedziela, 26 grudnia 2010

17.06.07 Wodzisław śl, Opole


Drugi koncert podczas jednego weekendu super:) Byłam kilkanaście minut przed koncertem, w małym tłumie odnalazłam Jusię, przywitałam się jeszcze z Mariolą i Agą. Poszliśmy pod scenę wyczekiwać zespół który się trochę spóźnił. Poznałam jeszcze tam przy barierkach parę fanek. PIN grał bardzo krótko, jak dla mnie za krótko. Koncert zaczeli piosenką Hożoof 41500(tak jak dzień wcześniej w Chorzowie) Była fajna zabawa przy Improwizacji, Bo to co dla mnie przy którym zespół rozkręcił trochę tłum. Bis był w klimatach jazzu czyli route 66- bardzo lubię tą piosenkę. Koncert Piękny I Niezapomniany, minął szybko.


A wieczorem tylko ze przed telewizorem koncert "Niebo z moich stron" podczas którego Endi niebiańsko zaśpiewał Annę Marie, interpretacja genialna. Połączenie muzyki klasycznej i rozrywkowej w tej piosence mi się bardzo podoba. Po pierwszych słowach zaśpiewanych przez endiego osłupiałam, a w oczach pojawiły mi się łzy... Do tej pory jak słucham tej piosenki to ciarki mnie przechodzą. Dziękuje za pozdrowienia, które są momentem kiedy na twarzy pojawia mi się uśmiech: „i Wodzisław Śląski, w którym dzisiaj graliśmy koncert. Bardzo dziękuję”. Ten weekend czerwcowy pełen emocji i wrażeń PINowych na stałe wpisze się w moją pamięć. Do dziś każdego dnia przypominam te chwile...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.